LUVIQ
Realizacje
Produkt LUVIQ

Luviq Restore

Raport nie jest tu osobnym dokumentem, który ktoś składa na końcu. Jest widokiem tych samych danych, które technik wprowadził w trakcie prac.

Otwórz demo(otwiera się w nowej karcie)

Demo działa w całości w przeglądarce, bez logowania. Wszystkie dane osobowe, adresy i numery szkód w nim są fikcyjne — aplikacja mówi o tym wprost na każdym ekranie.

Obszar
Osuszanie i usuwanie szkód wodnych
Rok
2026
Rola
Produkt, projekt, kod
Zakres
  • Aplikacja webowa
  • Model danych
  • Projekt interfejsu
  • Wizualizacja danych
  • Raport do druku
  • Scenariusz demonstracyjny
Pełne przejście przez system: od pulpitu, przez kartę szkody i historię punktu pomiarowego, po gotowy raport końcowy.

Punkt wyjścia

Firmy osuszające po zalaniach i awariach instalacji dokumentują swoją pracę, bo muszą — dla ubezpieczyciela, dla klienta, czasem dla sądu. Proces trwa tygodniami: oględziny, montaż sprzętu, kolejne kontrole z pomiarami wilgotności, zdjęcie sprzętu, raport końcowy.

W tym czasie powstają dziesiątki pomiarów, dziesiątki zdjęć i lista sprzętu, który wędruje między pomieszczeniami. W praktyce te dane żyją osobno: notatka w zeszycie albo w aplikacji miernika, zdjęcie wysłane na grupę, arkusz z listą sprzętu.

Raport powstaje na końcu, ręcznie, przez złożenie tych źródeł w jeden dokument. Jest to wolne i podatne na pomyłki, ale przede wszystkim trudne do obrony: kiedy ubezpieczyciel pyta, skąd wzięła się konkretna wartość, odpowiedź brzmi „trzeba sprawdzić w notatkach”.

Podejście

Zamiast traktować raport jako osobny dokument redagowany na końcu, system stoi na jednym modelu danych: szkoda ma pomieszczenia, pomieszczenia mają punkty pomiarowe, punkty mają serie odczytów przypisane do konkretnych wizyt. Zdjęcia i sprzęt wiąże ta sama zasada — wszystko wskazuje, skąd i kiedy pochodzi.

Konsekwencja tej decyzji jest jedna i obowiązuje bez wyjątku: nic w interfejsie nie jest wpisane na sztywno. Procent kompletności dokumentacji, trend na wykresie, status „gotowe do raportu” na pulpicie — wszystko to wartości wyliczone z tych samych rekordów, które widać w historii pomiarów.

Dodanie jednego odczytu na obiekcie zmienia je naraz, bo to różne widoki tych samych danych, a nie cztery osobne miejsca do aktualizacji.

Co powstało

  • Pulpit menedżera

    Portfel aktywnych szkód: ile wymaga kontroli w najbliższych dniach, ile ma dokumentację na tyle kompletną, że da się wygenerować raport. Liczby biorą się z rzeczywistego stanu każdej szkody.

  • Karta szkody z jawną checklistą

    Kompletność dokumentacji jest listą braków, nie ukrytą oceną. System pokazuje wprost „brak pomiaru końcowego w punktach P06, P07”, a nie samą liczbę procentową bez kontekstu.

  • Historia punktu pomiarowego

    Widok pomieszczenia pokazuje każdy punkt jako wykres trendu z zaznaczoną wartością docelową. Nowy odczyt od razu dokłada punkt na wykresie i przelicza status pomieszczenia.

  • Sprzęt z historią, nie tylko stanem

    Jeśli osuszacz stał najpierw w salonie, a potem trafił do korytarza, oba fakty są zapisane z datami. Poprzedni stan nie zostaje nadpisany.

  • Dokumentacja fotograficzna bez pozorów

    Pomieszczenie, które wciąż się suszy, nie ma zdjęcia stanu końcowego. System nie generuje wrażenia zakończenia tam, gdzie praca trwa.

  • Raport końcowy pod wydruk A4

    Strona tytułowa, harmonogram wizyt, wyniki per pomieszczenie, wykresy trendu, parametry powietrza, zestawienie sprzętu i miejsce na podpisy. Nie ma w nim pola wypełnianego ręcznie po fakcie.

Scenariusz demonstracyjny w liczbach

  • 8

    szkód w scenariuszu, jedna rozbudowana w pełni

  • 8

    punktów pomiarowych w czterech pomieszczeniach

  • ~30

    pomiarów zebranych w czterech wizytach

  • 0

    liczb wpisanych w interfejsie na sztywno